niedziela, 17 stycznia 2016

Zimowe nowości! + urodzinowy filmik Kiki

Dzisiejszy post jest o naszych zdobyczach zakupionych podczas tej zimy. Oczywiście nie mogłoby zabraknąć nowych zabawek, smyczy czy obroży. Staram się ograniczać z zakupami dla psów, bo powoli nie mieszczą mi się w szafie :p Jednak trudno jest się powstrzymać jak na polski rynek wchodzą coraz nowsze i ciekawsze zabawki. Przecież to grzech nie kupić! :D Ale były święta, a to przecież taka świetna okazja na kupienie nowych zabawek i innych "pierdół" :)

Nowe body i obiektyw

Większość osób, które obserwują naszego Fanpage na Facebook'u wiedzą, że od połowy grudnia do naszej rodzinki dołączyło nowe body - Nikon D7100 ♥ , a  parę dni później pojawiło się kolejne nowe dziecko tym razem obiektyw - Nikkor 50mm 1.8 :) Póki co ciągle się uczę pracować na nowym sprzęcie, ale myślę, że jest coraz lepiej ;)


Zabawki



Od lewej:
  1. Trzy pluszowe szczury z Ikea.
  2. Piszcząca kaczka z TK Maxxa.
  3. Sznurek piszczący (dostaliśmy na święta od Julii&Czakiego)
  4. KONG Bounzer 
  5. Chuckit! Ultra Squeaker Ball (również od Julii&Czakiego)
  6. JW Pet Darwin the Frog 
  7. Puller Mini
  8. Piłka na taśmie
  9. Chuckit! Erratic Ball (od Julii&Czakiego)
  10. Comfy Snacky Strawberry
  11. Piłka na taśmie

Akcesoria spacerowe


Od lewej:
  1. Smycz Furkidz kolor różowy
  2. Obroża Furkidz (wzór "I'm a Smart Girl")
  3. Obroża Furkidz (wzór Peacock Eye) - od Julii&Czakiego
  4. Smycz dla dwóch psów z TK Maxx'u 

Smakołyki



Od lewej:
  1. Bosch Fruitees z jabłkiem
  2. Bosch Friutees z rokitnikiem
  3. Bosch Fruitees z bananem
  4. Bosch Fruitees z aronią
  5. Książka "Przysmaki na psie smaki" (od Julii&Czakiego)

Inne

Na zdjęciu po lewej stronie widzicie fragment mojej nowej koszulki od PupiLu, na drugim zdjęciu piłka w kształcie fistaszka z Lidla.










Jeśli chodzi o zimowe zdobycze to a tyle ;) Na koniec zapraszam was do oglądnięcia filmiku na 5 urodziny Kiki :D
Miłego oglądania! :)


Claudia&Kiki&Maybe&Indy

niedziela, 3 stycznia 2016

2016!


Zanim przejdę do planów na 2016 to przydałoby się najpierw podsumować jakoś rok 2015. 

Ten rok był całkiem udany, ale nie był jakiś super i niesamowity. Miałam bardzo dużo dołków treningowych przez które pewien czas staliśmy w miejscu. Było dużo upadków i niepowodzeń, ale razem z nimi przeplatały się wspaniałe chwilę. Nie będę opisywać każdego miesiąca po kolei. Napiszę pokrótce co się wydarzyło. 
Kiki&Czaki ♥
Indy została Młodzieżowym Championem Polski. Zdała PP (Próby Polowe). Maybe zrobiła bardzo duży postęp jeśli chodzi o psychikę i pracę z człowiekiem. Zaczęłyśmy trenować u Funny Dog i zostaniemy tam już na zawsze♥. Dużo nowych zabawek i akcesoriów dla psów. Trenujemy nowe sporty Obedience i Flyball (dla zabawy). Byłyśmy na weekendzie treningowym z Funny Dog (Filmik i Post). Byłyśmy w nowych miejscach. Zrobiłam postęp w fotografii. Założyłam swojego Fanpage o fotografii. Nowy sprzęt do zdjęć oraz filmików. Dołączył do naszego stadka Higgi. Spędziłyśmy z Kiki aktywnie wakacje w Niemczech(Filmik i Post). Spełniło się moje marzenie czyli spotkanie się z Julią i Czakim♥. Wkręciłyśmy się z Maybe w Obedience. Kiki schudła i poprawiła się jej sylwetka.
28 sierpnia 2015
Wakacje w Niemczech
Podczas odwiedzin w sierpniu u Julii
2016!
Ten rok będzie dla nas ciekawy, pełen wrażeń oraz nowych doświadczeń i na pewno w dużym stopniu aktywny..

Nie jestem zwolenniczką robienia sobie postanowień noworocznych, ale doszłam do wniosku, że zrobimy sobie tutaj taką listę,a pod koniec roku wszystko podsumujemy i zobaczymy co udało nam się osiągnąć :)

Postanowienia na rok 2016:

  1. Zrobić z psami 1000 km! Więcej informacji tutaj!
  2. Zakupić pas biodrowy i szelki dla Maybe i Indy, nową klatkę dla Kiki.
  3. Seminaria.
  4. Pracować nad sylwetką Kiki.
  5. Aktywnie spędzać czas.
  6. Mieć 100% aport z Maybe i Indy.
  7. Pojawiać się jak najwięcej na psich imprezach.
  8. Poznać nowych psiarzy.
  9. Obóz wakacyjny z Funny Dog.
  10. Więcej zdjęć i filmików na YouTube.
  11. Regularne pisanie tutaj na blogu.
  12. Powiększyć kolekcję obiektywów.
  13. Poświęcić więcej czasu na treningi.
  14. Dużo wodowania w ciepłe dni.
  15. Jak najwięcej czasu z Julią i Czakim.
  16. Poprawić swoje umiejętności fotograficzne.



Życzymy wam udanego, bezpiecznego, aktywnego 2016!
Spełniajcie swoje marzenia, dążcie do wyznaczonych sobie celów i bądźcie szczęśliwi!
Claudia&Kiki&Maybe&Indy

środa, 30 grudnia 2015

Jak to 5 lat?!


Nie mam pojęcia kiedy to minęło..
Mam wrażenie, że dopiero co przywiozłam małą, czarną, puchatą kulkę do domu.. A tymczasem ta "kulka" kończy dzisiaj 5 lat i do tego jest moim prywatnym mistrzem i wymiataczem! ♥

Jakby mi ktoś wtedy powiedział, że ta suczka mniejsza od kartonu mleka obróci moje życie o 180º to wyśmiałabym taką osobę.. Tak naprawdę gdyby nie Kiki, nie byłoby tego bloga, nie poznałabym mojej najlepszej przyjaciółki, którą poznałam dzięki mojemu blogowi, nie miałabym tylu świetnych znajomych, którzy mają te same pasję i którzy są tak samo walnięci na punkcie psów jak ja, tylu niesamowitych przygód i wspomnień, nie miałabym takich pasji, a raczej stylu życia, bo moje pasję to już mój styl życia, którego nie zmienię.. 

Kiki to moje oczko w głowie, przyjaciółka i mimo, że jest dla niektórych "tylko" psem to dla mnie jest aż psem i to część mojej rodziny, ale oprócz tego jest moim nauczycielem oraz przewodnikiem po psim świecie.. To dzięki niej poznałam psie sporty i wpadłam w ten cały kynologiczny świat.. To co robię teraz i gdzie się znajduję jest wszystko jej zasługą.. Dzięki niej zaczęłam interesować się fotografią, która stała się moją miłością tak jak kynologia.. 

Ona mi pokazała, że Yorki to normalne psy, a wszystko co o nich mówią to głupie stereotypy ludzi, którzy pewnie nigdy nie mieli do czynienia z PRAWDZIWYM yorkiem, nie mówię o tych w torebkach... Zawsze gdy ktoś mnie się zapyta czy to york odpowiadam "Nie, to Terrier" .. Ja na tą rasę patrzę inaczej, czyli tak:
YORKSHIRE TERRIER

Kiedy jej nie miałam wierzyłam w te wszystkie głupoty co mówili inni o tej rasie.. Ona zmieniła mój stosunek do Yorków. Gdy po raz pierwszy doszło do mnie, że to normalny pies obiecałam sobie:
"Udowodnię z Kiki wszystkim, że Yorki to Terriery, czyli normalne psy, z którymi można wiele zrobić. Razem złamiemy te wszystkie stereotypy"



Po tych 5 wspólnych latach mogę powiedzieć szczerze, że udało nam się. Dostaję bardzo dużo pochwał i miłych słów dotyczącej naszej pracy. Osoby, które miały okazję poznać Kiki albo chociaż oglądały nasze filmiki to w większości myślę, że zmieniły swój sposób patrzenia na Yorki. Mimo to będziemy dalej udowadniać ludziom, którzy wierzą w te stereotypy, że żyli bądź żyją w błędzie.. 

Kikotku!
Życzę Tobie przede wszystkim zdrowia. Nigdy się nie zmieniaj wariatko moja.
Kolejne wspólne lata będą jeszcze lepsze!
Kocham Cię mój wymiataczu! ♥


PS Filmik urodzinowy Kiki ukaże się za parę dni.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Jesień..

..wcale nie musi być nudna.


W tygodniu niestety, ale wracam do domu o takich godzinach kiedy jest już ciemno i ma pełno nauki.. Praktycznie każdy mój wieczór wygląda tak samo, czyli biurko na nim sterta książek robiąca mur oddzielający mnie od rzeczywistości, po nim/mnie biega sobie Higgi, obok śpi Kiki, a za mną śpią rude :p

Mimo, że wracam do domu późno to i tak każdy z psów codziennie lub co drugi dzień ma sesję czy to elementy obi, samokontrola, sztuczki czy świadomość ciała. Przynajmniej coś robimy i nie stoimy w miejscu. Weekendy są znacznie bardziej ciekawsze i aktywniejsze, bo staram się mieć cały dzień dla psów i go dobrze wykorzystać. Niestety nie zawsze się udaję ze względu na to, że w dni wolne chcę też odpocząć przed kolejnymi ciężkimi dniami..

W soboty i niedzielę mamy treningi u Funny Dog :) Trochę obedience, agility oraz pełno wygłupów i śmiechu. Miałam w planach nagranie jesiennego filmiku, ale nie wypaliło ;/ Ale w grudniu powstanie filmik, a na początku lub w połowie stycznia ukaże się drugi :) Pierwszy z okazji 5 urodzin Kiki, a drugi o Maybe promujący ... No własnie o tym dowiecie się dopiero  w styczniu, ale już teraz mogę wam powiedzieć, że w 2016 roku będzie się u nas dużo działo, bardzo dużo...


Do następnego postu! 
Claudia&Kiki&Maybe&Indy

sobota, 24 października 2015

Weekend z Funny Dog!

16-18 października tak jak wam pisałam wcześniej spędziliśmy na wsi z Funny Dog na Weekendzie Treningowym. Zakwaterowani byliśmy na Ranczo w Dolinie gdzie było też Mini Zoo, w którym były strusie, dziki, konie, lama, kozy, świnki itd. Dokoła pola i las. Po prostu super miejsce :))


Piątek
W piątek pod wieczór wyjechałyśmy z domu w składzie Kiki, Maybe, moja mama i ja ;) W pierwszy dzień nie ćwiczyliśmy z psami, bo zdecydowaliśmy, że jest późno, a psy też są zmęczone po podróży. Także w piątek psy odpoczywały i zbierały siły na następne dwa dni, a my spędziliśmy ten wieczór na grill'u podczas, którego mogliśmy się wszyscy lepiej poznać, porozmawiać, pośmiać i ustalić rozkład zajęć.

Sobota
W sobotę zajęcia zaczynały się od 9. Maybe miała wejście o 10;40 i 13;00, a Kiki o 11;00 i 13;20. Ruda ćwiczyła zmiany pozycji, dostawianie się do nogi. Kiki za to 'męczyła' wyciszanie się, samokontrolę, zmianę pozycji i dostawianie do nogi. Obie bardzo ładnie pracowały. Miały swoje lepsze i gorsze momenty, ale było dobrze. Nie ma co narzekać ;)
Koło 14 była przerwa obiadowa kiedy mieliśmy czas, żeby zjeść ciepłe posiłki (Fast Food :p) oraz pójście na spacer z psami czy do 'Zoo'. Koło 16;30 rozpoczęła się 3 ruda wejść z psami. Koło 18 wszyscy skończyli i mieliśmy przerwę. Sobotni wieczór spędziliśmy znowu na grill'u, rozmowach, "śmiechach" i wygłupianiu się :p

Niedziela
W niedzielę mieliśmy jechać na plażę jednak cały dzień padało. Więc nasze sesję treningowe odbywały się od 9 tylko, że pod namiotem. W przeciwieństwie do poprzedniego dnia mieliśmy tylko 2 wejścia, bo następnego dnia większość musiała iść do pracy/szkoły i trzeba było się przygotować i odpocząć po intensywnym weekendzie ;) W niedzielę koło 16 dotarłyśmy do domu. Zmęczone, zadowolone ale też smutne, że tak szybko minęły te 2 dni.

Podsumowując
 Ten weekend był jednym z najlepszych. Dużo nowej wiedzy, ciekawe rozmowy, wiele śmiechu, nowe znajomości, postępy w pracy z psami i dużo dużo więcej. Jako, że Funny Dog łączy ludzi, którzy nie należą do normalnych (w pozytywnym znaczeniu!!!)  to nie dało się nudzić i na pewno pojedziemy jeszcze na nie jeden wyjazd z nimi. Jeśli będziecie mieć okazję jedźcie też, nie będziecie żałować to jest pewne! :)


Przez cały weekend siedziałam na placu lub pod namiotem nagrywając i robiąc zdjęcia. Jeden z efektów jest taki, że powstał filmik przeze mnie zmontowany.

Miłego weekendu! 
Jutro wielki dzień dla mnie. Jest trochę stresu, ale myślę, że będzie dobrze. Wkrótce dowiecie się więcej ;) 
Podpowiedź: Agility

niedziela, 11 października 2015

Szkoła..

... a co z blogiem?
Na blogu cisza ;// Niestety, ale mam mało czasu, żeby cokolwiek tutaj pisać. Nowa szkoła, dużo nauki, przygotowania do egzaminów zawodowych, dojazdy.. To wszystko zabiera mi pełno czasu. Mój wolny czas staram się poświęcać psom podczas spacerów, treningów czy po prostu odpoczywając w domu wspólnie pod ciepłym kocem. 
Rozważałam opcję usunięcia bloga, ale nie wyobrażam sobie, żeby mogło go nie być. Dzięki niemu poznałam moją najlepszą przyjaciółkę, wielu wspaniałych ludzi i psów... Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.. Po prostu jest dla mnie zbyt ważny, żebym mogła go od tak usunąć czy zawiesić :)) Także nie bójcie się blog zostanie tylko posty będą rzadko ze względu na mój teraźniejszy tryb życia. 

Co u nas?
Jakoś sobie żyjemy. Indy ukończyła we wrześniu Młodzieżowy Championat Polski, przeżyła swoją pierwszą cieczkę. Maybe dzielnie pracuję i stara się na każdym kroku pokazać, że seter też potrafi. Zrobiła mega postępy fizycznie ale też i psychicznie. A Kiki wariuję sobie na treningach i spacerach. Pokazując ludziom, że każdy pies może coś robić i ważne są chęci.
Trenujemy sobie Obedience i Flyball u FunnyDog. I jest super! :) Mega się wkręciłyśmy. 

Od jakiś 2 tygodni do naszego stada dołączył szczurek typu Dumbo :D Młody ma imię Higgi chociaż wołam na niego przeważnie szczuras ;) Jest małym złodziejem, zawsze głodny i niewybiegany :)

Następny weekend zapowiada się bardzo ciekawie i aktywnie, ponieważ jedziemy na Weekend Treningowy. Indyczek niestety nie jedzie, bo ma wtedy Próby Polowe. Ale za to zamiast jej jedzie Higgi :D Myślę, że następny post powinien pojawić się w przyszłym tygodniu i wtedy zdam wam relację z naszego weekendowego wypadu :)


A skoro mamy już jesień to zapraszamy was do oglądnięcia naszego wakacyjnego filmiku :))
Miłego oglądania!

PS Przepraszam, że post taki chaotyczny. 

środa, 19 sierpnia 2015

Zachód zdobyty!

Przerwa w drodze do Niemiec.
15 lipca wieczorem Kiki chodziła cała nerwowa i przynosiła mi wszystkie zabawki do torby, bo "MAMO?! JAK TO NIE MOGĘ WZIĄĆ WSZYSTKICH?!" :D Ja próbowałam się skupić na spakowaniu swoich rzeczy oraz Kiki, żeby niczego nie zapomnieć. A Kiki usiłowała mnie rozpraszać i jej się udawało. Późnym wieczorem, a teoretycznie to w nocy skończyłam nas pakować. Na szczęście mały gamoń już spał i nie męczyła mnie swoimi zabawkami i miną "MAMUSIU TĄ TEŻ CHCĘ WZIĄĆ!" Co prawda w ogóle prawie nie spałam tej nocy, bo w głowie ciągle powtarzałam sobie co spakowałam i czy wszystko mam xd Więc tą noc spędziłam nad robieniem listy w myślach przy chrapaniu zmęczonego życiem yorka ;p Spałam może jakieś 2 godziny.. O 3 obudził mnie budzik. Kiki smacznie spała do czasu kiedy zaczęłam wynosić torby wtedy zaczęła dreptać w tą i z powrotem od czasu do czasu popiskując jakby chciała nam dać znak, że też tu jest i żebyśmy jej nie zapomnieli ;pp Około 4;30 udało nam się wyjechać w drogę podczas której miałyśmy do pokonania około 800 km.
Podróż minęła nam spokojnie. Mysza całą drogę przespała jak zawsze. Kiki jest idealnym psem do podróży. Uwielbia jeździć autem. Po 5 godzinach męczenia się na polskich drogach przez najróżniejsze wioski i od czasu do czasu drogę szybkiego ruchu (wow!) dojechałyśmy do ostataniej stacji przed granicą na której zrobiłyśmy pierwszą przerwę. Kiki miała okazję napić się, załatwić swoje potrzeby ale także trochę pobawić się malinką i porobić sztuczki i komendy.
Druga część podróży, czyli po stronie niemieckiej minęła nam spokojniej i szybciej, bo tylko 3 godziny jazdy i cały czas po autostradach. Jakoś po 13 byłyśmy już na miejscu całe i zdrowe chociaż zmęczone podróżą. 
Byłyśmy tam miesiąc. Nie będę opisywać każdego dnia po kolei, bo sama nie pamiętam co robiłyśmy we wszystkie. Ale w postaram wam się to skrócić i opisać tutaj.

Przede wszystkim:
  • Dużo spacerów codziennie był przynajmniej jeden długi spacer, na którym nie zabrakło piłeczek i różnych zabaw,
  • Ćwiczyłyśmy też nasze frisbee i są efekty, z których jestem dumna bardzo - od czasu do czasu wyciągałyśmy dekielki i rzucałyśmy. Moje rzuty bardzo się poprawiły, a Kiki z każdym treningiem coraz bardziej jest nakręcona na kawałki plastiku ale też bardzo ładnie przy tym myśli. Muszę stwierdzić, że przy frisbee myśli lepiej niż czasami przy ukochanej ażurowej piłce.
  • Poprawiły się nasze więzi, które są teraz jeszcze mocniejsze i mam nadzieję, że teraz będą już coraz silniejsze.
  • Kiki schudła, a jej sylwetka i forma poprawiły się,
  • Jeżdżenie traktorem - Kiki pierwszy raz miała okazję jechać takim pojazdem, a ja prowadzić go, Kiki doszła też do wniosku, że traktory są super i z chęcią w nim spała lub grzecznie siedziała. Czasami szczekała na psy, które po raz pierwszy były od niej wszystkie mniejsze więc mogła je obszczekać, kombajn też został obszczekany xd
  • Wodowania co prawda było mało, ale było. Teraz w Polsce to nadrobimy.
  • Dużo zdjęć i filmików - czego skutkiem jest filmik z pobytu w Niemczech, który jest na końcu tego postu, a zdjęcia stanowią świetną pamiątkę. Na pewno powrócę do nich podczas deszczowych jesiennych dni czy mroźnych i śnieżnych wieczorów.


Jak widać było aktywnie i ciekawie. Parę razy zgubiłyśmy piłki ale na szczęście następnego dnia lub jeszcze tego samego je znajdowałyśmy. Ratowałam też piłkę ażurową, którą Kiki wrzuciła do rowu pełnego wody, więc wisiałam głową w dół z patykiem i szukałam po dnie naszej piłki. Kiki przez cały czas siedziała i mi piszczała nad uchem. Misja zakończyła się sukcesem. A Kiki z każdym spacerem udowadniała mi, że z nią nie można się nudzić, a jak już robi się nudno to ona zrobi znajdzie mi zajęcie i atrakcję.


Oczywiście nie zabrakło też leniuchowania, bo czasami upał nie pozwalał na wariacje za piłką czy frisbee, więc Kiki leniuchowała w domu. A wieczorem wybierałyśmy się na spokojny spacer podczas którego mysza mogła sobie niuchać i spokojnie spacerować, chociaż podczas takich spacerów zachodziła mi drogę siadała i patrzała się jakby chciała powiedzieć "DOBRA KONIEC ŻARTÓW MATKA, WYCIĄGAJ PIŁKĘ!". 

Grzechem byłoby nie pojechanie do zoologicznego i nic nie kupienie to musiałam być wierna tradycji xd I w piątek pojechałam do ulubionego sklepu razem z Kiki ;p Nasze zakupy możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Oprócz tego kupiłam Kiki zwykłą czarną przepinaną smycz, bo jedną jedyną, którą miałam to zgubiłam :D Kiki rzadko kiedy chodzi na smyczy ze mną a jak już wezmę smycz to ją gubię ;)
W niedzielę przed 12 wyjechałyśmy do domu. Podróż minęła nam spokojnie, chociaż im bliżej Gdańska tym cieplej się robiło. Mi cała droga się dłużyła ale daliśmy radę. Kiki zaliczyła nawet kąpiel pod prysznicem na jednej z stacji, jakoś musiałam ją schłodzić ;) Około 20 byłyśmy  całe i zmęczone w domu. Wniosłyśmy tylko z mamą rzeczy z samochodu i od razu pojechałyśmy po rude, które czekały na nas u hodowczyni :)) I tak od niedzieli wieczora jesteśmy szczęśliwe, bo znowu wszystkie razem ♥

Na koniec jeszcze tylko filmik z naszego wyjazdu.
Miłego oglądania! :)


PS W ten weekend będzie można nas spotkać na Międzynarodowej Wystawie Psów w Sopocie. Będzie może ktoś z was? :)

Claudia&Kiki&Maybe&Indy